9

Zbliżały się Święta Bożego Narodzenia. Natalie oczywiście nie miała zamiaru wracać z tej okazji do domu matki, z którą utrzymywała jedynie kontakt listowy. Z resztą, niezbyt dobrze przeżyła rozmowę z Dean'em, czego nie ułatwiała jej Suzie, która prawie przez cały czas siedziała wtulona w Louis'a. Natalie spędzała więc najczęściej czas w pustym Pokoju Życzeń, który kiedyś pokazał jej Dean. Ćwiczyła tam wiele zaklęć oraz próbowała tworzyć eliksiry, co bez pomocy przyjaciół nie wychodziło jej najlepiej. Od czasu do czasu, spotykała się z Caroline, która nie była zadowolona z "kłótni" Nat i Dean'a, ponieważ nie mogła tak często spotykać się z blondynką, która prawie cały czas poza terenami Hogwartu była pod ostrzałem fleszy i dziennikarzy. Natalie przyzwyczaiła się już do tego, ale w przeciwieństwie do Caroline, nie była zbyt zadowolona z ogólnego zainteresowania jej osobą.

Była Wigilia. Zawsze, w dzień dwudziestego czwartego grudnia, w Hogwarcie odbywał się Bal Bożonarodzeniowy. Natalie obudził krzyk Suzie. Dziewczyna siedziała w pidżamie na łóżku i ściskała w rękach spore pudełko. Dookoła niej, na łóżku leżało pełno ścinków papieru do pakowania i wstążek. Inne dziewczyny także zostały brutalnie obudzone przez Sue, która nie przejmowała się tym zbytnio, była bardziej zajęta swoim gwiazdkowym prezentem.

- Suzie, czy ty oszalałaś? Jest wcześnie! - powiedziała Natalie i usiadła na łóżku obok Suzie, opierając zaspaną głowę na jej ramieniu.

- Oj nie marudź! Lepiej zobacz, co dostałam od Louis'a! - odparła i wstała, strącając brutalnie głowę blondynki. - Śliczna, prawda?

Suzie przyłożyła do siebie piękną, czarną sukienkę przed kolano. Ładnie kontrastowała z jej jasną cerą i kręconymi blond włosami.

- No, no! Lou zaszalał! - pochwaliła sukienkę Natalie, a Suzie usiadła z powrotem na łóżku i zabrała się za rozpakowywanie reszty prezentów.

Później, wszystkie dziewczyny w dormitorium zaczęły pospiesznie rozpakowywać swoje stosy paczuszek, które spoczywały w nogach łóżek. Natalie także miała na swoim kilka prezentów. Było ich dokładnie pięć. Od mamy dostała torbę, od Louis'a i Liam'a kilka Uszu Dalekiego Zasięgu, od Caroline książkę "Eliksiry nie muszą być nudne - czyli poradnik dla żółtodziobów", a od Suzie wielką pakę Fasolek Wszystkich Smaków i bransoletkę. Ostatnia paczka, była najmniejsza. Właściwie, nie można jej chyba było nazwać paczką. Natalie delikatnie odwinęła wstążeczkę i wyjęła z małej, szyfonowej sakiewki srebrną zawieszkę. W środku, była też mała karteczka, na której litery nakreślone były znajomym pismem.

Spotkajmy się dziś w przerwie, między drugą, a trzecią lekcją w Pokoju Życzeń. ~D.

Natalie nie miała wątpliwości, kto podesłał jej ten prezent, jednak nie była do końca pewna, czy chce udać się do Pokoju Życzeń. Kiedy tylko przeczytała kartkę, powróciły do niej smutne wspomnienia sprzed kilku tygodni. Stadion Quidditcha, jego słowa, zimny deszcz, łzy. Przypomniały się jej też wszystkie miłe chwile spędzone z Dean'em. W głębi duszy pragnęła ponownie bezkarnie, czule spojrzeć mu w oczy. Obgadała całą tę sprawę z Suzie i jednogłośnie doszły do wniosku, że powinna spotkać się z Dean'em. Później, obie ubrały się i po zjedzeniu szybkiego śniadania w Wielkiej Sali, która już była świątecznie udekorowana, udały się na lekcję wróżbiarstwa. Była to chyba najnudniejsza lekcja (no, pomijając historię magii), a w perspektywie rychłego spotkania z Dean'em, ciągnęła się jeszcze bardziej. Na szczęście Nat pogadała sobie trochę z Suzie i kilkoma Krukonkami, z którymi miały lekcję. Następną lekcją, była obrona przed czarną magią, która szła Natalie najlepiej, więc minęła dosyć szybko. Kiedy tylko zabrzmiał dzwonek na przerwę, dziewczyna szybko spakowała książki do nowej torby. Wychodząc, Suzie rzuciła jej pokrzepiający uśmiech i skinęła głową, żeby leciała na trzecie piętro. Natalie szybko dotarła na miejsce. Korytarz był na szczęście pusty, więc przeszła kilka razy obok ściany myśląc "chcę się spotkać z Dean'em, chcę się spotkać z Dean'em" i po chwili jej oczom ukazały się drzwi. Weszła do Pokoju Życzeń, który tym razem był prawie pusty, stała w nim tylko mała kanapa. Natalie usiadła na niej i czekała na przyjście Dean'a. Już po kilku minutach do pokoju wszedł chłopak, za którego widokiem tęskniła tyle czasu. Był lekko zakłopotany, lecz kiedy ujrzał Nat, mimowolnie się uśmiechnął. Dziewczyna wstała i podeszła do niego.

- Przyszłaś. - powiedział z nutą zdumienia i uśmiechnął się, przeczesując palcami gęste włosy.

- Jak widać. - odparła.

- Przepraszam cię za to, wtedy, przy stadionie.

- W porządku, ale nie rozumiem dlaczego nie chciałeś się ze mną spotykać? - łzy stanęły jej w oczach, kiedy ponownie przypomniała jej się ta smutna chwila.

- Nie potrafię ci tego wytłumaczyć. Chyba przerażał mnie trochę ten cały szum dookoła ciebie, ci wszyscy reporterzy, zero prywatności. Zresztą, moja rodzina nie pochwala naszej znajomości. Zrozumiałem jednak, że jesteś dla mnie ważna i nie warto tracić tak wspaniałej dziewczyny jak ty. - podszedł do niej bliżej i złapał za ręce. Mimowolnie wspieła się na palce i zarzuciła mu ręce na szyję, składając delikatny pocałunek na jego zimnych ustach...

Od razu po lekcjach, Natalie i Suzie zaczęły stroić się w dormitoriach na Bal Bożonarodzeniowy. Suzie założyła swoją piękną, czarną sukienkę od Louis'a, szpilki i delikatny naszyjnik. Natalie pomagła jej spiąć włosy w luźny kok, co w efekcie wyglądało ślicznie. Sue wyglądała jak prawdziwa księżniczka. Nat dostała od Dean'a w pokoju życzeń błękitną sukienkę przed kolano, która idealnie pasowała do jej niebieskich oczu. Założyła do niej grafitowe szpilki pożyczone od Emmy i bransoletkę od Suzie. Przyjaciółka także pomagła jej ułożyć blond włosy, które delikatnie opadały na ramiona, a grzywka przypięta była spinką. Obie dziewczyny wyglądały ślicznie. Kiedy tylko weszły do zatłoczonej Wielkiej Sali, Sue i Lou zniknęli w tłumie tańczących par, a Natalie zaczęła szukać Dean'a. Błądziła w tabunie zakochanych i znalazła Caroline i blond Puchona. Dziewczyna zostawiła na chwilę chłopaka i pomogła jej odnzaleźć swojego brata. Dean także szukał Natalie. Miał na sobie czarne rurki i białą koszulę. Nat zauważyła, że wzrok kilku stojących niedaleko trzecioklasistek spoczywał na JEJ chłopaku, więc szybko podeszła do niego i pocałowała go w policzek.

- Ślicznie wyglądasz. - pochwalił ją Dean i złapał za rękę, prowadząc na zapełniony parkiet.

- Dzięki. Chodź, zatańczymy, to mój ulubiony kawałek. - odparła blondynka i porwała chłopaka do tańca.

Przetańczyli kilka szybkich piosenek i w końcu zespół zagrał wolnego. Część par zeszła z prakietu, pozostało na nim tylko kilka osób, w tym Suzie i Louis. Tańczyli wtuleni w siebie, szepcząc sobie coś do uszu. Dean objął Natalie w talii. Nie mogła uwierzyć w to, że w końcu ich przyjaźń przerodziła się w coś więcej. W szpilkach była trochę wyższa, więc bez większego spojrzała mu prosto w oczy. Uśmiechał się do niej.

- Magicznych świąt, Natalie. - powiedział i pocałował ją delikatnie.

Wam także życzę magicznych, wesołych i spokojnych świąt : *

Zapraszam do obserwowania i komentowania bloga :)

Jeśli także coś piszecie, zostawcie link, a chętnie poczytam :D

8 komentarzy:

  1. Ja i Lou jesteśmy po prostu akebdjebdkdhkxvdixvdsjgdjdvdjsvrkzfhkxvdksvdxvhdsdbdhdedhx *________*

    OdpowiedzUsuń
  2. świetnie :) i wesołych świąt

    OdpowiedzUsuń
  3. Powiem ci, że masz ogromny talent!
    Z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetnie piszesz! Nie mogę doczekać się następnego rozdziału ^^
    trochę spóźnione, ale również życzę Wesołych Świąt :)

    zapraszam też do siebie ;3
    krewnaszychprzodkow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne . Czekam na następną część :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny pomysł ! :)
    Może za szybka ta 'miłość' jest ;D
    A tak to świetnie, możesz być pewna że będę często tu zaglądać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie zauwazyłam, musze sie troche hamowac ;p teraz zamierzam rozwinąć trochę wątek przeszłości Nat etc. :D miło, że się podoba, to bardzo motywuje mnie do dalszej pracy :) jeśli też piszesz ff możesz zostawić mi link, a chętnie poczytam ;3

      Usuń
    2. Czekam na następne notki ;)
      Na razie nie wstawiam nic na internet :>

      Usuń