Po udanym balu bożonarodzeniowym, wszyscy uczniowie
powyżej piętnastu lat, mogli wyjść na noc do Hogsmeade. Natalie oczywiście
miała zamiar iść do wioski razem z przyjaciółmi, więc od razu, kiedy wyszli z
Dean'em z Wielkiej Sali, rozdzielili się, aby odszukać w tłumie uczniów swoją
paczkę. Umówili się w Pub'ie pod Trzema Miotłami. Natalie bez trudu odnalazła
Liam'a, który szedł pod rękę z Samanthą, rudą Gryffonką, która miała łóżko
naprzeciwko Nat. Później złapali Suzie i Louis'a i wszyscy razem wyszli z
zamku.
- Zobacz Nat! Najwyraźniej te hieny przewidziały, że
wyjdziesz do Hogsmeade. Nie mogli wejść do zamku, to poczekali przy bramie,
bezczelne! - bulwersowała się Suzie.
- Może nie będzie aż tak źle. - próbowała
przekonywać ją Nat.
Doszli do bramy. Znudzeni czekaniem dziennikarze
chwycili swoje samonotujące pióra i aparaty z wielkimi lampami. Liam otworzył
wrota, a Natalie wcisnęła się między Sue i Louis'a, żeby uniknąć zaczepek.
Kiedy tylko paparazzi dostrzegli kulącą się z zimna, niewysoką blondynkę od
razu rozległ się hałas i wrzawa.
- Natalie! Nat, jeden uśmiech dla Proroka!
- Nat, gdzie zgubiłaś swojego chłopaka!
- Hej, gdzie będziecie balować? Natalie, spójrz w
obiektyw!
Chyba najnatrętniejszy z dziennikarzy, w moherowym
płaszczu do kolan, wyprzedził resztę i szedł tyłem przed Natalie. Dziewczyna
starała się nie spoglądać w wielki obiektyw, Lou próbował odgonić innego
dziennikarza, który wypytywał go o jego stosunki z panią Potter i najwyraźniej
tylko Samanth'cie podobał się ostrzał paparazzi, którym chętnie odpowiadała na
pytania. Natalie starała się przyspieszyć krok, żeby szybciej znaleźć się w
ciepłym pubie, jednak natrętny dziennikarz zastawiał jej drogę zadając rozmaite
pytania.
- Czy twoja matka wie o twojej sławie? Czemu nie
wyjechałaś na święta do domu? Nie przeszkadza ci to, że twój chłopak należy do
rodu skłóconego z twoim? - starała się nie reagować na jego pytania, ale
ostatnie trochę ją dotknęło.
- To nie pana sprawa, proszę stąd odejść! -
powiedziała stanowczo, mocniej owinęła się płaszczem i jeszcze bardziej
przyspieszyła kroku.
- W takim razie ostatnie pytania. Pan Harry Potter
wyraził ostatnio chęć spotkania z panią. Czy ma pani zamiar się z nim zobaczyć?
- to pytanie kompletnie wstrząsnęło Natalie, ale widziała już drzwi pub'u, przy
których stał Dean z grupką Ślizgonów, więc rzuciła tylko kolejną odzywkę typu
"proszę mnie zostawić" do dziennikarza i zaczęła mówić coś bez sensu
do Suzie, tylko po to, żeby nie słuchać już tych okropnych pytań.
Kiedy tylko Dean zobaczył Nat i jej przyjaciół oraz
otaczającą ich grupkę dziennikarzy przedarł się przez tłum. Objął Natalie,
upewniając się czy wszystko w porządku i zaprowadził ją do baru. Z tłumu
Natalie dosłyszała jeszcze kilka okrzyków typu "pojawił się w końcu słynny
Black" i uderzyło ją ciepło i przyjemna wrzawa dochodząca z baru. Reszta
jej przyjaciół dołączyła do nich i wszyscy razem usiedli do kilku stolików
połączonych ze sobą. Po jednej stronie siedzieli Ślizgoni; Caroline i blond
Puchon, Simon, Greg, Johanna, Will i jeszcze dwie dziewczyny, których imion nie
znała, a po drugiej stronie stolików Gryffoni; Suzie z Louis'em (jak zwykle
objęci, pili gorącą czekoladę z jednego kubka), Liam i Samantha, Emma, Tom i
Daniel. Natalie siedziała koło Dean'a odgradzając Gryffonów od Ślizgonów. Obok
niej siedziała jej najlepsza przyjaciółka. Wszyscy śmieli się i bawili, każdy
coś pił. Starsi uczniowie sączyli Ognistą Whisky, a młodsi herbatę, czekoladę
albo kremowe piwo. Dean zamówił dla siebie i Nat kufel kremowego piwa. Natalie
przekonała się, że jednak Ślizgoni nie muszą być wcale tacy źli, po wdaniu się
w rozmowę z Agnes, jedną z dziewczyn, których nie znała. Wieczór minął szybko i
bardzo przyjemnie. Suzie i Lou wyszli wcześniej, pod pretekstem, że ona źle się
poczuła, ale Nat wiedziała, że po prostu chcieli pobyć trochę czasu sami. Bar zaczął
powoli pustoszeć, a Natalie poczuła, że kilka godzin tańca dają się jej we
znaki, więc oparła głowę o ramię Dean'a i zasnęła.
Zapraszam
do obserwowania i komentowania bloga :) Jeśli także coś piszecie, zostawcie link,
a chętnie poczytam :D
ŚWIETNE! :)
OdpowiedzUsuńdziękuję, takie kometarze bardzo motywują mnie do dalszej pracy ;3
UsuńSzkoda że takie krótkie ! :C
OdpowiedzUsuńBaardzo mi się podoba i czekam na następne rozdziały ! :)
dziękuję, nie chcialam rozwijać dalszej akcji w tym fragmencie, bo byłby strasznie dluuuugi, więc troszkę chamsko ucięłam ;p
UsuńOmnomnomomnomomnomnomnomnom *,*
OdpowiedzUsuńwiem, wiem, też cię kocham <3
Usuńsuper jak zwykle
OdpowiedzUsuńŚwietne, czekam na kolejne rozdziały ♥
OdpowiedzUsuń