10

Po udanym balu bożonarodzeniowym, wszyscy uczniowie powyżej piętnastu lat, mogli wyjść na noc do Hogsmeade. Natalie oczywiście miała zamiar iść do wioski razem z przyjaciółmi, więc od razu, kiedy wyszli z Dean'em z Wielkiej Sali, rozdzielili się, aby odszukać w tłumie uczniów swoją paczkę. Umówili się w Pub'ie pod Trzema Miotłami. Natalie bez trudu odnalazła Liam'a, który szedł pod rękę z Samanthą, rudą Gryffonką, która miała łóżko naprzeciwko Nat. Później złapali Suzie i Louis'a i wszyscy razem wyszli z zamku.

- Zobacz Nat! Najwyraźniej te hieny przewidziały, że wyjdziesz do Hogsmeade. Nie mogli wejść do zamku, to poczekali przy bramie, bezczelne! - bulwersowała się Suzie.

- Może nie będzie aż tak źle. - próbowała przekonywać ją Nat.

Doszli do bramy. Znudzeni czekaniem dziennikarze chwycili swoje samonotujące pióra i aparaty z wielkimi lampami. Liam otworzył wrota, a Natalie wcisnęła się między Sue i Louis'a, żeby uniknąć zaczepek. Kiedy tylko paparazzi dostrzegli kulącą się z zimna, niewysoką blondynkę od razu rozległ się hałas i wrzawa.

- Natalie! Nat, jeden uśmiech dla Proroka!

- Nat, gdzie zgubiłaś swojego chłopaka!

- Hej, gdzie będziecie balować? Natalie, spójrz w obiektyw!

Chyba najnatrętniejszy z dziennikarzy, w moherowym płaszczu do kolan, wyprzedził resztę i szedł tyłem przed Natalie. Dziewczyna starała się nie spoglądać w wielki obiektyw, Lou próbował odgonić innego dziennikarza, który wypytywał go o jego stosunki z panią Potter i najwyraźniej tylko Samanth'cie podobał się ostrzał paparazzi, którym chętnie odpowiadała na pytania. Natalie starała się przyspieszyć krok, żeby szybciej znaleźć się w ciepłym pubie, jednak natrętny dziennikarz zastawiał jej drogę zadając rozmaite pytania.

- Czy twoja matka wie o twojej sławie? Czemu nie wyjechałaś na święta do domu? Nie przeszkadza ci to, że twój chłopak należy do rodu skłóconego z twoim? - starała się nie reagować na jego pytania, ale ostatnie trochę ją dotknęło.

- To nie pana sprawa, proszę stąd odejść! - powiedziała stanowczo, mocniej owinęła się płaszczem i jeszcze bardziej przyspieszyła kroku.

- W takim razie ostatnie pytania. Pan Harry Potter wyraził ostatnio chęć spotkania z panią. Czy ma pani zamiar się z nim zobaczyć? - to pytanie kompletnie wstrząsnęło Natalie, ale widziała już drzwi pub'u, przy których stał Dean z grupką Ślizgonów, więc rzuciła tylko kolejną odzywkę typu "proszę mnie zostawić" do dziennikarza i zaczęła mówić coś bez sensu do Suzie, tylko po to, żeby nie słuchać już tych okropnych pytań.

Kiedy tylko Dean zobaczył Nat i jej przyjaciół oraz otaczającą ich grupkę dziennikarzy przedarł się przez tłum. Objął Natalie, upewniając się czy wszystko w porządku i zaprowadził ją do baru. Z tłumu Natalie dosłyszała jeszcze kilka okrzyków typu "pojawił się w końcu słynny Black" i uderzyło ją ciepło i przyjemna wrzawa dochodząca z baru. Reszta jej przyjaciół dołączyła do nich i wszyscy razem usiedli do kilku stolików połączonych ze sobą. Po jednej stronie siedzieli Ślizgoni; Caroline i blond Puchon, Simon, Greg, Johanna, Will i jeszcze dwie dziewczyny, których imion nie znała, a po drugiej stronie stolików Gryffoni; Suzie z Louis'em (jak zwykle objęci, pili gorącą czekoladę z jednego kubka), Liam i Samantha, Emma, Tom i Daniel. Natalie siedziała koło Dean'a odgradzając Gryffonów od Ślizgonów. Obok niej siedziała jej najlepsza przyjaciółka. Wszyscy śmieli się i bawili, każdy coś pił. Starsi uczniowie sączyli Ognistą Whisky, a młodsi herbatę, czekoladę albo kremowe piwo. Dean zamówił dla siebie i Nat kufel kremowego piwa. Natalie przekonała się, że jednak Ślizgoni nie muszą być wcale tacy źli, po wdaniu się w rozmowę z Agnes, jedną z dziewczyn, których nie znała. Wieczór minął szybko i bardzo przyjemnie. Suzie i Lou wyszli wcześniej, pod pretekstem, że ona źle się poczuła, ale Nat wiedziała, że po prostu chcieli pobyć trochę czasu sami. Bar zaczął powoli pustoszeć, a Natalie poczuła, że kilka godzin tańca dają się jej we znaki, więc oparła głowę o ramię Dean'a i zasnęła.

Zapraszam do obserwowania i komentowania bloga :) Jeśli także coś piszecie, zostawcie link, a chętnie poczytam :D

8 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. dziękuję, takie kometarze bardzo motywują mnie do dalszej pracy ;3

      Usuń
  2. Szkoda że takie krótkie ! :C
    Baardzo mi się podoba i czekam na następne rozdziały ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, nie chcialam rozwijać dalszej akcji w tym fragmencie, bo byłby strasznie dluuuugi, więc troszkę chamsko ucięłam ;p

      Usuń
  3. Omnomnomomnomomnomnomnomnom *,*

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne, czekam na kolejne rozdziały ♥

    OdpowiedzUsuń