12

Tego dnia było pochmurnie. Natalie wychodziła właśnie razem z grupką przyjaciół z lekcji zielarstwa w cieplarni. Mimo brzydkiej pogody, nic nie mogło popsuć dziś humoru blondynce. Powodem jej dobrego nastroju było to, że prof. Jane pozwoliła jej spotkać się z jej dziadkiem tego wieczoru. Wysłała mu sowę z zaproszeniem do Hogwartu. Natalie była tego dnia jak w skowronkach. W końcu spotka się z kimś ze swojej rodziny, na dodatek czarodziejem! I to jeszcze jakim czarodziejem! Natalie dotarła do dormitorium, schowała pospiesznie książki do kufra, a wychodząc rzuciła okiem na ramkę ze zdjęciami. Na jednym z nich była jej matka i było to chyba jedyne zdjęcie w dormitorium, które pozostawało nieruchome. W ramce było też inne zdjęcie, a raczej kawałek strony wyrwany z książki w bibliotece. Uśmiechał się z niego Harry i James Potter. Ostatnio Natalie wcisnęła też za szklaną szybkę ramki jeszcze jedno zdjęcie. Zrobiła je razem z przyjaciółmi w Hogsmeade. Wcisnęli się wszyscy do jednej budki, która robi zdjęcia (oczywiście jeśli wrzucisz knuta) i w rezultacie udało im się zrobić kilka zdjęć. Na pierwszym od góry, była Natalie, Suzie i bliźniacy. Wszyscy śmieli się do aparatu, a Liam pokazał język. Na zdjęciu niżej, była Natalie, Caroline, Dean i Michael. Car dawała buziaka Puchonowi, a Nat i Dean po prostu się uśmiechali. Ostatnie zdjęcie, jej ulubione, przedstawiało ją i Dean'a. Chłopak cmoknął ją w policzek, a na jej twarz wpełzł rumieniec. Dziewczyna odwróciła wzrok od zdjęć i opuściła dormitorium dziewcząt. W pokoju wspólnym było sporo osób, jednak część wychodziła już na obiad do Wielkiej Sali. Jej paczki już nie było, więc wmieszała się w tłum uczniów i weszła do Sali, w której już trwała uczta. Usiadła na ławce, jak zwykle obok Suzie.

- Smacznego. - powiedziała Nat i zabrała się do jedzenia.

- Dzięki. O której masz się spotkać z Harry'm? - zapytała Sue.

- Za godzinę w gabinecie prof. Jane. Umbridge chyba nic o tym nie wie. Pewnie by się wkurzyła, jakby dowiedziała się, że Jane zaprosiła go bez jej zgody. - dodała Nat, wyprzedzając następne pytanie przyjaciółki.

- Wiesz, kiedy twój dziadek chodził jeszcze do Hogwartu, miał niemiłe doświadczenia ze starą Umbridge. Ukradł jej jakiś medalion, czy coś... nie pamiętam, nie słuchałem na tamtej lekcji Binns'a. - odparł Liam.

- Ty to nigdy go nie słuchasz, o ile w ogóle pojawisz się na lekcji! Ten medalion był chyba horkruksem Voldemort'a. - poprawił brata Louis.

- Dobra, nieważne, ja już muszę lecieć, bo miałam przyjść wcześniej do prof. Jane. - Natalie wstała z ławki zostawiając prawie nie tknięty obiad. Wyszła z Sali i poszła schodami na górę do gabinetu prof. Jane. Zapukała do drzwi i nie musiała długo czekać, aby jej oczom ukazała się starsza kobieta w kapeluszu z szerokim rondem.

- Ooo, Natalie słońce, jak dobrze, że już jesteś. Właśnie wspominaliśmy z Harry'm czasy, kiedy byliśmy w twoim wieku. Wejdź proszę. - powiedziała miłym głosem.

Natalie weszła powoli do środka i zobaczyła siedzącego przy biurku pani profesor starszego mężczyznę. Wyglądał dokładnie jak ten ze zdjęcia na jej szafce nocnej. Nie mogła uwierzyć własnym oczom. W końcu, po tylu latach poznała kogoś z rodziny swojego ojca. Przepełniła ją dziwna satysfakcja, uczucie, jakby po długim czasie znalazła to, czego szukała. Na jej widok, Harry odłożył filiżankę herbaty i wstał obdarzając ją serdecznym uśmiechem. Podeszła bliżej. Spodziewała się, że wyciągnie do niej rękę, a on zamiast to zrobić, po prostu ją przytulił. To było nie do opisania, czuła się, jakby przytulał ją własny ojciec, którego miłości nie znała od małego.

- Natalie, nic się nie zmieniłaś, odkąd ostatnim razem cię widziałem. No może troszkę urosłaś. - powiedział Harry i z powrotem zajął swoje miejsce przy biurku.

Oboje się roześmieli.

- To może ja zostawię was samych i przyjdę za jakiś czas. - dodała prof. Jane widząc uśmiech na twarzy dziewczyny i wyszła z własnego gabinetu.

- Miło w końcu cię poznać. - odpowiedziała Nat, kiedy drzwi za kobietą zamknęły się.

- Ostatnio widziałem cię, kiedy miałaś pięć lat. Dokładnie dziesięć lat temu, twój ojciec wyjechał. Chciałem zacząć go szukać. Nie wiedziałem nawet, że miał dziecko, narzeczoną. Odnalazłem twoją matkę, ale ona przyznała, że nie pamięta nikogo takiego. James pewnie przewidział, że będę chciał go odnaleźć i rzucił jakieś krótkotrwałe zaklęcie zapomnienia na twoją mamę. Pamiętam cię, stałaś za nią w drzwiach przytulona do jej boku i patrzyłaś nieśmiało na mnie. Jestem taki szczęśliwy, że w końcu cię znalazłem. Kiedy wtedy cię zobaczyłem, byłem przekonany, że wyrośnie z ciebie znakomita czarownica. Ginny też chciałaby cię poznać. Mogłabyś przyjechać do nas w któryś weekend i spotkać się ze swoją rodziną. Oczywiście jeśli tylko chcesz. - dodał Harry.

- Jasne, z miłą chęcią. - odparła Nat. Po chwili milczenia znów się odezwała. - Czy sądzisz, że mój ojciec się odnajdzie?

- Tak, jestem tego pewien. Na pewno doszła już do niego wieść, że jesteś czarownicą i uczysz się tu, w Hogwarcie. - odpowiedział.

Natalie ponownie przejrzała w głowie długą listę "rzeczy, o które należałoby zapytać Dean'a" i zaczęła wypytywać o wszystko swojego dziadka, a on z anielską cierpliwością odpowiadał jej na każde z pytań.

21 komentarzy:

  1. Świetne, na prawdę. Jaram się tym spotkaniem *_* Pisz następne <3

    OdpowiedzUsuń
  2. <3 dawaj next <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie piszesz ! Nie mogę już się doczekać następnego rozdziału ;) Piszę bloga z recenzjami książek i jeśli chciałabyś wejść to tu masz link http://rrecenzentka.blogspot.com/ P.S. Dopiero zaczynam ^.^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, na pewno zajrzę i chętnie poczytam ^.^

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. dziękuję : ) jak mówiłam, nie jestem w stu procentach zadowolona, ale bardzo mi miło, że innym się podoba :D :*

      Usuń
  5. Bardzo miło się czyta, czekam na następne :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super piszesz :), wejdziesz?: http://zapomniana00.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pewnie, jak znajdę chwilę na pewno zajrzę :) mogłabyś zostawić link do swojego bloga w zakładce "spam" :)

      Usuń
  7. Witam, jestem Chan Lee z land-of-grafic.blogspot.com

    Wykonam twój szablon, gdy umieścisz link szabloniarni, ewentualnie dodasz banner. Gdy to zrobisz, zrobię twój szablon.

    Wybacz, każdy musi przestrzegać regulaminu ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co mi tam - twój szablon został wykonany. Znajduje się na stronie głównej land-of-grafic.blogspot.com

      Mam nadzieję, że ci się spodoba. Jak nie, możesz zgłosić się do innej szabloniarki :]

      Pozdrawiam!

      Usuń
    2. dziękuję, szablon jest swietny i bardzo mi się podoba! w ciągu najbliższych dni możesz spodziewac sie zamowienia też na mojego nowego bloga, a button za chwilkę wstawię :D
      pozdrawiam i dziekuje:*

      Usuń
    3. Cieszę się, że ci się szablon spodobał. Tylko czcionka w postach jest całkiem inna niż powinna, wyślę ci na e-mail o szczegóły ;]

      Usuń
    4. Ok, wszystko co miałam poprawiłam, jestem z siebie dumna :D

      Usuń
    5. Dzięki wielkie i powodzenia w następnych szablonach :)

      Usuń
  8. tamten widok strony byłlepszy

    OdpowiedzUsuń
  9. Kiedy w koncu bedzie nastepna czesc..?! ; >

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. następny rozdział jest już prawie skończony, tylko małe poprawki, wiec sądzę, że dzisiaj wieczorem ;>

      Usuń