Obudził ją dopiero głośny śmiech
Michael'a, Puchona, z którym chodziła Car. Otworzyła oczy i spostrzegła, że w
pubie z grupki jej znajomych została tylko ta dwójka, oraz ona i Dean. Przy
innych stolikach siedziało jeszcze kilka osób, ale nie byli to raczej
uczniowie. Caroline też wyglądała na zmęczoną i leniwie mieszała łyżeczką kubek
herbaty w objęciach Michael'a. Jej towarzysz najwyraźniej wspaniale się bawił,
śmiejąc się razem z Dean'em. Chłopak chyba poczuł, że Natalie się obudziła, bo
odstawił szklankę Ognistej Whisky i
spojrzał na nią z troską.
- Dean, idziemy już? - zapytała
blondynka, ziewając.
- Dobrze, jeśli chcesz. - powiedział, a
uśmiech troszkę mu zrzedł. - To my idziemy, do zobaczenia. - dodał w stronę
siostry i jej towarzysza, wstając z miejsca.
Pomógł założyć Natalie kurtkę, po czym
sam się ubrał. Wyszli z ciepłego pubu na zaśnieżoną i oświetloną latarniami
uliczkę. Śnieg leniwie prószył ślicznie mieniąc się w ciepłym świetle lamp
ulicznych. Było już późno, a daleko w oddali widać było blask dochodzący od
oświetlonego zamku i czarną plamę lasu. Natalie założyła rękawiczki i złapała
Dean'a za rękę. Szli w stronę szkoły, a śnieg przeraźliwie skrzypiał im pod
nogami. Żeby przerwać milczenie między nimi, Natalie szybko przejrzała w głowie
swoją listę rzeczy, o które chce zapytać Dean'a. Chyba najbardziej aktualnym
tematem, było zapytanie go o wspomnianego dziś przez dziennikarza, Harry'ego
Potter'a.
- Wiesz co, dzisiaj jeden z tych
dziennikarzy, zapytał czy nie chciałabym spotkać się ze swoim dziadkiem. Mówił,
że Harry chciałby mnie poznać. Co o tym sądzisz? - to pytanie wyraźnie go
ożywiło.
- To chyba dobry pomysł. Z tego co wiem,
to chyba prof. Jane ma jakiś kontakt z twoim dziadkiem. Mogłabyś się jej
zapytać, lubi cię, to na pewno ci pomoże. - uśmiechnął się do niej
pokrzepiająco.
Wchodzili już na leśną ścieżkę, a stąd
już tylko kilka kroków do bram Hogwartu. Tu było kompletnie ciemno, więc oboje
byli zmuszeni wyjąć jedną rękę z kieszeni wystawiając ją na chłód, który
panował w lesie. Zapalili różdżki, oświetlając sobie drogę.
- Jak myślisz, co się stało z moim
ojcem? - Natalie wykorzystała kolejne pytanie z długiej listy.
- Nie wiem. Chyba nikt nie wie. -
odparł.
- Myślisz, że on... on nie żyje? -
zapytała po chwili milczenia z trudem wypowiadając ostatnie słowa.
- Nawet tak nie myśl. Podobno jest
dobrym czarodziejem, na pewno nic mu nie jest. - dodał i przytulił ją obejmując
w talii.
- W takim razie dlaczego się nie odzywa.
- to było raczej stwierdzenie tego smutnego faktu, niż pytanie.
Dean nie odpowiedział. Chyba sam nie
znał odpowiedzi na to pytanie. Doszli już do wrót zamku. Dean odprowadził
Natalie pod portret Grubej Damy.
- W takim razie powodzenia jutro z prof.
Jane. Mamy chyba jutro jeszcze jedną lekcję razem, więc do zobaczenia, Nat. -
powiedział.
- Do zobaczenia, Dean. - wspięła się na
palce i cmoknęła go w policzek.
Gramoląc się za portret pomachała mu
jeszcze i zniknęła w ciepłym, ale prawie pustym dormitorium Gryffindoru.
śliczne, czekam na więcej <3
OdpowiedzUsuńŚwietne .. Oczekuję więcej :3
OdpowiedzUsuń*_*
OdpowiedzUsuń:c
OdpowiedzUsuńNapaliłam się na to że będzie akcja, i nie ma akcji :C
Liczę że w następnym rozdziale coś się wydarzy ! :)
Czekam z niecierpliwością ! :D
Życzę samych sukcesów bo naprawdę super piszesz! Juz dzis pojawi sie nowy post, ale jeśli jeszcze nie widziałeś postu z cyklu second hand to koniecznie zapraszam do przeczytania! Napewno moje rady Ci sie przydadzą w poszukiwaniu perełek! 💕💋 https://paulina-dufaj.blogspot.com/?m=1
OdpowiedzUsuń